|
Wpisał: Karolina
|
|
20.03.2009. |
|
14-15.02.2009
Niewielki budyneczek tuż przy tabliczce z nazwą miejscowości. Las iglasty przykryty grubą warstwą białego puchu. W odległości 500 metrów granica z Białorusią. Cisza i spokój. Zazwyczaj. Ale tego wieczora przed budynkiem bylo zaparkowanych więcej aut niż zazwyczaj. Zmierzała do nich duża grupa ludzi. Przystanęli na chwilę i stworzyli krąg. Krótka modlitwa, a później ostatnie pożegnania, pełne miłości uściski i zapewnienia, że niedługo się odezwą. Wyglądali na ludzi, których łączy coś więcej...
Całej tej scenie przyglądał się pewien człowiek. Stał w odpowiedniej odległości, tak, żeby pozostać niezauważonym. Miał mętlik w glowie, bo nie wiedział, co o tym wszystkim myśleć. Pierwszy raz w życiu miał styczność z takimi ludźmi. Postanowił nie dochodzić do żadnych wniosków, dopóki nie dowie się wszystkiego u źródła. Poczekał aż wszyscy się zapakowali do aut i sam ruszył, ażeby zająć miejsce pasażera w samochodzie osoby, którą wszyscy uważali za tzw. szefa tej grupy osób. Usiadł i nic nie mówił przez parę minut. Szef zaczął się niecierpliwić, bo nie znał za dobrze człowieka i nie wiedział dlaczego się nie odzywa. Czlowiek przemówił po chwili: "Kim Wy, ludzie jesteście?"
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Ania
|
|
20.03.2009. |
|
8 lutego, tego roku
znaleźliśmy się w sytuacji zupełnie nowej dla naszego zespołu:)
Jeszcze nigdy, żaden z naszych słuchaczy nie zaprosił nas na swoje
urodziny. Zanim nie poznaliśmy Łukasza....
W grudniu ubiegłego
roku, podczas naszego pobytu w Warszawie, mieliśmy, dzięki pomocy
Fundacji Warszawskie Hospicjum Dla Dzieci, koncert w domu drugiego,
młodszego Łukasza. Właśnie tam poznaliśmy starszego Łukasza,
który podczas późniejszej rozmowy, ku naszemu
wielkiemu zaskoczeniu zaprosił cały Emaus na urodzinową imprezę.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Lidi
|
|
27.02.2009. |
|
Zimowy, mroźny, sobotni wieczór stycznia. Czarny pas jezdni, a po bokach biało. Mknęliśmy kilkoma samochodami w kierunku Czarnej Białostockiej, by skręcić w las i dojechać do ośrodka leczenia uzależnień "Metanoia".
Byliśmy tam już raz z koncertem dwa lata wcześniej. Z sentymentem wspominaliśmy pobyt w tamtym miejscu. Nastolatkowie, którzy nas wtedy słuchali zostali na długo w naszych w sercach. Śpiewaliśmy dla nich musical „Ślepcy”, opowiadający także o tym, jak łatwo zaślepić się w życiu i wpaść w nałogi...Widzieliśmy łzy, słyszeliśmy słowa podziękowania za to, że pokazaliśmy im dzięki musicalowi, że jest dla nich nadzieja.
Potem były rozmowy z tymi młodymi ludźmi, którzy tak szczerze opowiadali nam o swoim życiu i zmaganiach z leczeniem narkomanii. Tak było dwa lata temu. Wiedzieliśmy, że po dwóch latach już raczej nie będzie tam żadnej z osób, które poznaliśmy poprzednio. Jechaliśmy tam podekscytowani, próbując sobie wyobrazić co nas spotka tym razem?
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Karolina
|
|
27.02.2009. |
|
Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że w końcu mogło się zmaterializować coś, o czym marzyliśmy już od jakiegoś czasu. Nasz blog :) Mam nadzieję, że będzie on integralną częścią każdego sprawozdania na stronie, jak i czymś więcej. Ma to być miejsce, w którym będziemy opowiadać o tym, co przeżyliśmy z naszym Bogiem, co dla nas uczynił i jak bardzo wdzięczni jesteśmy Mu za to. Dodatkowo marzę o tym, żeby było to miejsce, w którym będziemy mogli zostawić cząstkę siebie - my jak i wy ;)
Zapraszamy
Emaus
|
|
|
Wpisał: Karolina
|
|
18.01.2009. |
20 grudnia był dniem specyficznym. Od jakiegoś już czasu wiedzieliśmy, że zaśpiewamy koncert dla dzieci z oddziału onkologicznego DSK w Białymstoku. Trudno jest mi pisać o tamtym miejscu i tym, co zobaczyłam i usłyszałam. Na pewno niełatwą rzeczą było odpowiednie nastawienie i wczucie się chociażby w najmniejszym procencie w sytuację tych dzieci i ich rodziców. Dlatego prosiliśmy o moc Bożą, by to On pokierował naszymi czynami i słowami w najlepszy sposób, który byłby pomocą i ukojeniem dla drugiego człowieka. Małego i tego Dużego.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Karolina
|
|
27.12.2008. |
Od początku istnienia naszym celem, jako zespołu było pomaganie innym, cierpiącym ludziom. Szczególnie małym ludziom. Każdego dnia przekonujemy się jak wiele zła jest na tym świecie i zło to dotyka niewinne małe dzieci. Kiedy sobie to uświadamiamy łzy same cisną się do oczu, a my szukamy w głowach odpowiedzi na nasze pytanie "Dlaczego?". My sami jesteśmy przyczyną tego wszyskiego, co nas otacza, co nas dotyka i tylko siebie możemy winić. Dlatego niektórzy próbując udobruchać swoje kulejące sumienia pomagają innym. Ta pomoc na pewno jest wartościowa, ale nie wnosi nic więcej poza zwykłą pomocą wynikającą z egoistycznych pobudek. Zostaliśmy stworzeni na idealny Boski wzór i dlatego powinniśmy się kierować idealnymi Bożymi zasadami i motywami. I tym kierujemy się my - powołani do Bożej służby ułomni ludzie, którzy jednak dzięki mocy i łasce Bożej stają się nienaganni w miłości do drugiego człowieka. Bóg jest celem, a poprzez Boga i bliźni.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Tomek
|
|
05.12.2008. |
|
W najbliższy weekend będziemy w okolicach Warszawy. W niedzielę będziemy przy współpracy z "Domowymi Hospicjami" realizować specjalny program... po raz pierwszy "domowy" koncert oraz wieczorem w siedzibie Stowarzyszenia koncert dla rodzin podopiecznych Hospicjum. A w sobotę 06.12.2008 w w sali Kościoła ADS w Podkowie Leśnej ul. Jana Pawła II 39 o godz 16:00 odbędzie się koncert zespołu "Emaus". Koncert ten będzie także transmitowany www.radio.nadzieja.pl. Serdecznie zapraszamy!
|
|
|